1.12.2010
Tydzień.
W tym tygodniu odpuściłem sobie szkołę. Nie wyrabiam ostatnio z niektórymi rzeczami i postanowiłem zrobić sobię swego rodzaju urlop. Niektóre sprawy oczywiście się bardzo ładnie układają, lecz to nie zmienia faktu, że są też takie, które się psują i ja nie potrafię sobię dać z tym rady. Zazwyczaj staram się nie mówić wszystkiego co mnie trapi, ale ten blog powstał, żebym mógł się wyrazić całkowicie, dlatego też to napisałem. I w związku z tym chcę powiedzieć coś czego raczej nie robię i na żywo tak twarzą w twarz nigdy bym się nie odważył zrobić. A mianowicie, chcę WAS prosić o pomoc. Jeżeli ktoś z was mógłby pójść ze mną na wagary, żeby pogadać, pomóc mi w poprawie humoru lub tak po prostu, żeby dotrzymać towarzystwa to będę bardzo wdzięczny. To dla mnie bardzo ważne, bo sam już nie daję rady ze sobą...
26.11.2010
Teatralia :)
Dzisiejszy dzień był rewelacyjny, czego nie mogę powiedzieć o poprzednich. Zaczęło się od ślubowania. Niby nic, ale spotkałem dawnego kolegę. Zajął bodajże 1 miejsce w konkursie "O literacki laur arbuza" w kategorii Proza, czego mu serdecznie gratuluję. Następnie część Trzciny (nasze szkolne koło teatralne) miało się pojawić we Włókniarzu. Karolinę, Katarzynę, Paulinę, Halę i Rafała podwiozła pani Góra, a ja musiałem iść na pieszo, ale takiego speeda załapałem, że jak otwierałem drzwi do Włókniarza to widziałem jak auto p. profesor jedzie na parking. Na miejscu musieliśmy przedstawić wcześniej przygotowane etiudy. Najbardziej na kolana powaliła mnie rola Karoliny. Po naszych krótkich występach przyszedł czas na wyniki teatraliów. Niestety w kategorii szkoły ponadgimnazjalne otrzymaliśmy wyróżnienie, bo naszą jedyną konkurencją była Katarzyna ze swoim monodramem. Z tego powododu nie przyznano w tej kategorii nagród, bo nie ma praktycznie komu.
A teraz bardziej o tym co się wydarzyło ostatnio. Zauważyłem, podobnie jak reszta osób czytających tego bloga, że mam o jednego więcej obserwatora ^^ Jakże się z tego powodu nie zmiernie cieszę. Tylko żebym jeszcze wiedział kto to. I jeszcze bardziej ciekawe, skąd ma adres mojego bloga... hmmm pomyślmy... No nic, mniejsza. Znam wielu innych ludzi z którymi się badzo dobrze bawię: Jaśka, Raffcia, Agata, Lidka, Roksana, Justyna, Pasiuk, Martyna, Cegła i Trzcina, czyli: Zocha, Karolina, Katarzyna, Dominik, Hala, Rafał, Paulina, Ewelina, Michał, Karolina. Ci ludzie są nieziemscy :)
A teraz bardziej o tym co się wydarzyło ostatnio. Zauważyłem, podobnie jak reszta osób czytających tego bloga, że mam o jednego więcej obserwatora ^^ Jakże się z tego powodu nie zmiernie cieszę. Tylko żebym jeszcze wiedział kto to. I jeszcze bardziej ciekawe, skąd ma adres mojego bloga... hmmm pomyślmy... No nic, mniejsza. Znam wielu innych ludzi z którymi się badzo dobrze bawię: Jaśka, Raffcia, Agata, Lidka, Roksana, Justyna, Pasiuk, Martyna, Cegła i Trzcina, czyli: Zocha, Karolina, Katarzyna, Dominik, Hala, Rafał, Paulina, Ewelina, Michał, Karolina. Ci ludzie są nieziemscy :)
The End :)
20.11.2010
Am I bad?
Ostatnio powiedziałem coś komuś o kimś. Majkel okazał się inny niż mi się wydawało. No ale nic, nie przychodzę do tej szkoły żeby zawierać jakieś nowe przyjaźnie. Jestem w 100% pewien że do końca liceum połowa klasy mnie znienawidzi, ale wiecie co? Mam na to zdrowo wyjebane. Bo jeśli np. ktoś przy tobie obgaduje kogoś, to miej świadomość, że może równie dobrze obgadywać ciebie. A z takimi osobami nie mam zamiaru się zadawać. Ale z drugiej strony też mógłbym powstrzymywać się trochę od donoszenia (a może nie?). Bo raz doniosłem i skutki tego były inne niż się spodziewałem (patrz wycieczka do Włoch). Ogółem po 2.5 miesiąca już 5 (o tylu przynajmniej wiem) osób w klasie mnie nie lubi, ale nie, że po prostu nie mamy oczym gadać tylko naprawdę mnie szczerze nie lubi.
Dobra, a teraz coś bardziej pozytywnego. Ostatnio były warsztaty teartalne w MOKu. Dziewczyny z Trzciny powiedziały, że będą już na mnie na miejscu czekać. No więc poszedłem do MOKu, na warsztaty, teatralne... ale dla gimnazjum. Okazało się, że to był kiedyś MOK. Więc czemu do cholery cały czas tam wisi tabliczka MOK??? Echh, ale no dobra. Nic się nie stało. Teraz tylko czekać na Teatralia. W piątek była próba we Włókniarzu. Po pierwsze ruszam się nie tak jak trzeba, po drugie mówię za cicho, po trzecie mam manierę odgarniania włosów, po czwarte nie wiem co jest po czym, kto po kim, kiedy ja i wreszcie kompletnie nie wiem o co chodzi z jedną sceną... Głos i poruszanie się po scenie mogę ćwiczyć w domu, ale muszę się dowiedzieć od innych jak mam zagrać poszczególne scenki. No nic, postaram się jakoś. A tym czasem żegnam się z wami. Prawdopodobnie następna notka pojawi się w piątek, po ogłoszeniu wyników z Teatraliów.
Dobra, a teraz coś bardziej pozytywnego. Ostatnio były warsztaty teartalne w MOKu. Dziewczyny z Trzciny powiedziały, że będą już na mnie na miejscu czekać. No więc poszedłem do MOKu, na warsztaty, teatralne... ale dla gimnazjum. Okazało się, że to był kiedyś MOK. Więc czemu do cholery cały czas tam wisi tabliczka MOK??? Echh, ale no dobra. Nic się nie stało. Teraz tylko czekać na Teatralia. W piątek była próba we Włókniarzu. Po pierwsze ruszam się nie tak jak trzeba, po drugie mówię za cicho, po trzecie mam manierę odgarniania włosów, po czwarte nie wiem co jest po czym, kto po kim, kiedy ja i wreszcie kompletnie nie wiem o co chodzi z jedną sceną... Głos i poruszanie się po scenie mogę ćwiczyć w domu, ale muszę się dowiedzieć od innych jak mam zagrać poszczególne scenki. No nic, postaram się jakoś. A tym czasem żegnam się z wami. Prawdopodobnie następna notka pojawi się w piątek, po ogłoszeniu wyników z Teatraliów.
11.11.2010
Filmoteka: Agora
Dzisiejszą notkę poświęcę pewnemu filmowi, którego obejrzałem ostatnio. Film ów nosi tytuł "Agora". Jest to dramat historyczny, opowiadający historię Hypatii z Aleksandrii (Rachel Weisz), egipskiej filozof, matematyczce i astronom pochodzenia Rzymskiego. Nauczała ona w swoim domu młodych ludzi głodnych wiedzy. Pewnego razu, podczas rozmyśleń nad wszechświatem doszło do sprzeczki na tle religijnym między dwoma uczniami: Orestesem (Oscar Isaac) i Synezjusz (Rupert Evans). Złamali oni w ten sposób jedną z zasad wyznawanych przez ich mentorkę. Nie długo po tym, gdy razem z ojcem - Teonem (Michael Lonsdale) i przechodzili przez agorę zauważyli kłótnię dwóch mężczyzn na temat swoich bogów. Chrześcijanin zaczął się przechwalać potęgą swojego boga twierdząc, że dzięki niemu może nawet przejść przez ognień bez uszczerbku na zdrowiu. Poganin natomiast krytykował jego wiarę i nadmiar swobody, jaką chrześcijanie mają odkąd już nie są prześladowani. Dość szybko zamilkł, bo zaraz po tym, jak chrześcijanin obrócił słowa w czyn jego dwóch sprzymierzeńców wrzuciło starego poganina w ogień. Ten już tej próby nie przeszedł. Zachowanie to obruszyło Teona i spowodowało nienawiść do tej religii. Bardzo szybko dało się to zauważyć, bo po powrocie do domu znalazł krzyż i wezwał wszystkich niewolników, by dowiedzieć się do kogo należy. Nikt nie chciał się przyznać, lecz zguba okazała się własnością jednej służki, która zdradziła się tym, że gdy pan domu rzucił krucyfiks na ziemię, ta podniosła go i ucałowała. W jej obronie stanął Davus (Max Minghella) kłamiąc, że krzyż ów należy do niego, przez co sam siebie skazał na chłostę. Hypatia, która bezsilnie patrzyła jak wielki jest gniew jej ojca, poszła obmyć rany jej słudze, a także pomocnikowi w trakcie wykładów, zupełnie nie świadoma jego uczucia do niej. Nie długo po tych wydarzeniach rozpętała się wojna w Aleksandrii. Chrześcijanie zaczęli dewastować posągi pogańskich bogów. Ci drudzy nie stali bezczynnie i postanowili zaatakować w odwecie mimo wyraźnych sprzeciwów, wówczas szanowanej wśród wyższych stanowisk Hypatii. Filozof zabroniła swoim uczniom i słudze udziału w walkach. Bitwa zakończyła się klęską pogan i co za tym szło wygnaniem, przez co chrześcijanie zniszczyli pogańską świątynię i ich największą bibliotekę - Serapejon.
Oprócz kontrowersyjnych wśród środowisk religijnych treści film ten opowiada też o niezwykłym uczuciu którym sługa i uczeń darzą swoją niewzruszoną nauczycielkę; o tym jak bardzo ludzie potrafią się zmienić o 180 stopni i o tym, że kochać możemy nie tylko człowieka. Polecam ten film każdemu, kto nie jest wyjątkowo religijny, lub chociarz potrafi zrozumieć, że fakty historyczne mówiące nie przychylnie o różnych religiach, ukazują krytykę ludzi, nie boga, bądź bogów.
Oprócz kontrowersyjnych wśród środowisk religijnych treści film ten opowiada też o niezwykłym uczuciu którym sługa i uczeń darzą swoją niewzruszoną nauczycielkę; o tym jak bardzo ludzie potrafią się zmienić o 180 stopni i o tym, że kochać możemy nie tylko człowieka. Polecam ten film każdemu, kto nie jest wyjątkowo religijny, lub chociarz potrafi zrozumieć, że fakty historyczne mówiące nie przychylnie o różnych religiach, ukazują krytykę ludzi, nie boga, bądź bogów.
20.10.2010
New
Już w Cekanowie... Ale powiem wam, że nie jest tak źle. Spodziewałem się czegoś o wiele gorszego. Jedyne minusy to godziny wstawania, ograniczony czas wolny, odległość od miasta, no i oczywiście rodzice. Ale plusów jest o wiele więcej, więc jak na razie dobrze mi tu. Mam już miesięczny, ale jazda autobusem nie uśmiecha mi się zbytnio, bo żeby trafić do szkoły przed 8 muszę wstać ok 6:00 :/ No trudno, przynajmniej nie chodzę głodny.
Dziś na lekcjach był u mnie i u Raff-chana żyd. Opowiadał o swojej religii i o życiu codziennym ortodoksyjnego żyda. Mówił ciekawie, był miły i wgl. Jakbyście w Łodzi spotkali w synagodze niejakiego Szymona (mówił, że ich tam niewielu, więc myślę, że nie będzie innego Szymona) to porozmawiajcie z nim na temat judaizmu. Oczywiście nie nawróciłem się, czy coś w tym stylu, lecz wiele zasad z tego co mówił pochwalałem. Jeśli miał bym zacząć wyznawać wiarę w Boga jako chrześcijanin lub żyd, to z pewnością wybrałbym to drugie ;)
Kończę już, bo na jutro mam napisać pracę na polski i religię, odrobić angielski i nauczyć się na sprawdzian z chemii. No to papa disco robaczki xD
Dziś na lekcjach był u mnie i u Raff-chana żyd. Opowiadał o swojej religii i o życiu codziennym ortodoksyjnego żyda. Mówił ciekawie, był miły i wgl. Jakbyście w Łodzi spotkali w synagodze niejakiego Szymona (mówił, że ich tam niewielu, więc myślę, że nie będzie innego Szymona) to porozmawiajcie z nim na temat judaizmu. Oczywiście nie nawróciłem się, czy coś w tym stylu, lecz wiele zasad z tego co mówił pochwalałem. Jeśli miał bym zacząć wyznawać wiarę w Boga jako chrześcijanin lub żyd, to z pewnością wybrałbym to drugie ;)
Kończę już, bo na jutro mam napisać pracę na polski i religię, odrobić angielski i nauczyć się na sprawdzian z chemii. No to papa disco robaczki xD
9.10.2010
"Eko pozytywny" i "precz z mięsem."!
Ciekawie jest, nie ma co. Z piątku na sobotę była u mnie Agata. Mieliśmy "Black water" obejrzeć. Taki tam horror, ale ledwo się zaczęło i zmieniliśmy to na "Kołysankę" J. Machulskiego. Rano poszła na trening, a ja poszedłem po pieska od Karoliny, której ktoś go podrzucił przez płot, a ona sama nie może go zatrzymać. Tak więc mam nowego psa - Tinę. To już trzeci u mnie w domu. pozostałe to Szelma i Lolo. Poszedłem z Kasią, a potem miałem iść do szpitala odwiedzić Cegłę z Agatą, a nie chciałem zostawiać od razu Tiny samej, więc Kaśka zadeklarowała się że ją przetrzyma. Poszedłem po Agatę i do szpitala, ale okazało się że Cegły tam wcale nie ma, bo go wypisali. Więc poszliśmy jeszcze do Maca bo chciałem się odlać i mieliśmy iść do domów, ale się okazało, że jest manifestacja na placu Kościuszki przeciwko katowaniu zwierząt, to się dołączyłem, ale Agata już poszła do domu. Po manifestacji poszedłem z taką jedną Justyną w pewne miejsce, ale nie powinienem, bo miałem iść odebrać psa od Kaśki. Odebrałem i jest już wporzo :) Ale muszę pogadać z Martyną na pewne tematy, które mi spędzają sen z powiek. Taka mała prywatna rozmowa. Ona będzie wiedzieć o co kaman. Także tym akcentem kończę tą jakże wymuszoną notkę i zastanawiam się jak szerokie znaczenie ma słowo 'prywatność'.
1.10.2010
Nothing Special
W końcu poszedłem do szkoły, po 3 dniowym zwolnieniu. W szkole nawet miło i wesoło. Życzenia z okazji dnia chłopaka itd. No i było mi tak dziś wesoło do czasu, kiedy przestało mi być wesoło... Ja na prawdę próbuję być miły, ja chcę dobrze, chcę czasem pogadać, ale jeśli w zamian dostaję jakieś chamskie odzywki, to to potrafi wkurzyć. Nie wiem czy to moja wina, czy nie moja. Jeśli moja wina to chciałbym się o tym w jakiś sposób dowiedzieć. Choć w sumie to ja też staram się rozkminić w czym leży problem i kiedy chcę zapytać o co chodzi to dostaję odpowiedź 'o nic'. I zrozum tu człowieku taką osobę. Okej ja czasem też mam problemy, ale to mnie nie usprawiedliwia do takiego zachowania. Jeśli ja mam zły humor to JA mam mieć zły humor a nie cały świat... No i dziś wpadł do mnie Cegła... Jeśli nie będę zmuszony do remontu to nawet fajnie było. Pomijając tą wojnę na perfumy mojej mamy i płyny do mycia szyb... To jedna z tych rzeczy, których nie chcę raczej powtórzyć. Wrzucę trochę zdjęć z sesji u Lidki.
Noo także to ja, moja piękna bluza z napisem 'Nightwish', Martyna i Cegła :D
Achh i jeszcze chciałem napisać o filmie, który oglądałem z Roksaną, Agatą, Lidką i Justyną. Film nosi tytuł "Bunkier". Jest to thriller psychologiczny. Oceniam go na 7/10, ponieważ pomysł rewelacyjny, główna postać stworzona genialnie, ale zakończenie było lekko przewidywalne moim zdaniem. Gdyby reżyser dał mniej znaków wskazujących że zakończenie będzie takie, a nie inne dał bym 8.5/10. Polecam, na prawdę warty obejrzenia. Aha i zacząłem pisać tego posta jeszcze 30.09.2010 ale trochę mi upłyneło na wstawianie zdjęć więc mamy już 01.10.2010 i życzę wszystkim Wesołego Dnia Wegetarianina ^^ szczególnie wegetarianom :D
Noo także to ja, moja piękna bluza z napisem 'Nightwish', Martyna i Cegła :D
Achh i jeszcze chciałem napisać o filmie, który oglądałem z Roksaną, Agatą, Lidką i Justyną. Film nosi tytuł "Bunkier". Jest to thriller psychologiczny. Oceniam go na 7/10, ponieważ pomysł rewelacyjny, główna postać stworzona genialnie, ale zakończenie było lekko przewidywalne moim zdaniem. Gdyby reżyser dał mniej znaków wskazujących że zakończenie będzie takie, a nie inne dał bym 8.5/10. Polecam, na prawdę warty obejrzenia. Aha i zacząłem pisać tego posta jeszcze 30.09.2010 ale trochę mi upłyneło na wstawianie zdjęć więc mamy już 01.10.2010 i życzę wszystkim Wesołego Dnia Wegetarianina ^^ szczególnie wegetarianom :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)