At first I wanted to start with some photos by Raffaella (you are my best paparazzo) but next post will be full of photos. So you must wait. I only want to write that students I met this week were so, so great.
Natalia (Russia) is very nice, kind and wise. She told me something very real. Oh and she's very patient, because she has talked with me long time. (Did I say that my english is poor?) She made with girls very tasty salad Vinegred.
Damarys (El Salvador) is snappy. She's like fire. (Krzysiek, kurwa nie pierdol! xD) She made pupusas also tasty.
Vietnamese boy (I don't know how to write his name) is really funny. He sing very well and he do some magic tricks with spoons.
I'm upset, cause they leaved. Asia (Natalia's host and my friend) told me that she wants to go to Sweden where Natalia is studying. Now I don't know do I want be a student's host. I'm affraid that I will miss so much.
PS I dedicate this post to my 'number one' fan :)
PS2 Remember about next post :)
18.02.2011
14.02.2011
Happy Valentine's Day.... or not.
Today is Valentine's Day... How you can't know it. All the time I see hearts and roses.. If you love someone you should act out your love all the time. I think that love can be really annoying and sometimes dangerous. I can love someone as a friend or family member, that's all. I think that this feeling is illness if you adore someone. Butterflies in your stomach, lack of appetite, you can't focus - it sounds like sings of a disease, isn't it? You can't stop think about somebody and if this person tell you that you should jump off the brigde, I'm 100% sure that you'll do it! This is madness! Aside from this in my opinion kissing, having sex only for fun is stupid and I don't see any sense in this... I sometimes think like "Oh she's hot", but I don't want to date or get married with this person.
O.K. I'm talking too much about things that I don't like so let's see something else. Today in school was pretty nice day. I get 5 and another 5 form PP lessons (basics of enterpreneurship). Our classgroup didn't have a geography and math lessons. Also I didn't have a typicall english lessons, cause to our school came people from student exchange. Two girls from Russia and El Salvador and boy from Vietnam. We had lesson with girl from El Salvador. It was great cause she talked about interesting things and I play a kind of toy. It was fun. On the next year I invite a sudent from exchange to my house. To do this I must learn english. So cross your fingers :D
Be my Valentine?
9.02.2011
evil i
I'd wanted to write something about someone, but I know that this person can read my blog. So I started think about myself. I am most fucking duplicitous person I ever met... How can I be a friend in there and be an enemy here? And I don't know I should tell this person that I don't like him/her, or maybe change my opinion about it... Well ok. I don't like this person, but he/she makes me sometimes happy and I really don't want to argue. Great, another dilema. I should have a conversation about it with Kasia. She knows something about my dilemas cause I speak with her about it all the time. I think she's a little bit tierd because of this. I can't understand people, who says that I'm good. I don't feel like a good person. I feel rather like a mean person. So this is me - evil I.
7.02.2011
Vernissage
Hey! I'm going to write this note in english cause if you speak english so many peaple can understand you and I copied this idea from barevraffchan.blogspot.com ( I hope I have some english-speaking readers too ), but I'm not the best english-speaking person so I hope you'll understand. In last friday I went with Kasia to ToMy on the vernissage, string quarter concert and performance of theatral group "Trzcina". The concert was nice. One of my favourite teachers - Karina Góra was playing on the cello. Next the vernissage begun. There were paintings by Karina Góra and Paulina Rodzeń. Later begun performance by Trzcina called "Puppeteer's dream". The story is about Puppeteer and his puppets. When he's tierd after fixing his puppets he falls asleep. Then dolls become real. Elf-doll, Geisha-doll, Ballerina-doll, Pretty-doll and doll with key. Dolls are meeting each other and they are dancing. Later puppets meet last doll - Him. He shows to the other dolls his red rope. He give this rope to other puppets. Dolls are happy but happiness quickly disappear when dolls are tied on their hands. Now He can do with dolls whatever he wants. He drags dolls to the dark side. Puppets get angry but they still obey their master. Fortunately Puppeteer find his lost dolls. He tie Him-doll and throws him to a box. Puppeteer wake up. It was just only a dream.
So I hope that my english isn't really poor. Raffcia say so. I hope you understand me :) Bye.
So I hope that my english isn't really poor. Raffcia say so. I hope you understand me :) Bye.
3.02.2011
Dybuk
W środę byłem m.in. z Patrycją, Olą i Halą w teatrze w Łodzi na przedstawieniu pt. "Dybuk". Występ ten tak mnie pozytywnie zaskoczył, że z chęcią wybrałbym się na niego jeszcze raz. Pomimo tego, że to dramat to zawiera też elementy grozy, przez co stało się to dla mnie bardziej fascynujące. Historia tego dramatu opowiada o Chonenie - młodym żydzie, który studiuje Kabałę, by posiąść Leę, swoją wybrankę serca. Na wieść, że jej ojciec znalazł dla niej innego kandydata na męża umiera rażony siłą nieziemską. Jego dusza nie mogąc zaznać spokoju wstępuje w Leę jako dybuk tuż przed ceremonią ślubną. To jest niestety jedyny sposób w jaki może się połączyć ze swoją ukochaną. Przerażona rodzina Lei zanosi ją do cadyka, by ten wypędził z jej ciała złego ducha, lecz to zadanie nie będzie łatwe. Czy cadykowi uda się wypędzić dybuka z dziewczyny? Czy miłość Chonena pozwoli mu zostać w ciele swej wybranki? Kto na prawdę jest przeznaczony Lei i jakie jeszcze niespodzianki czekają bohaterów? Jeśli chcecie się dowiedzieć, zapraszam serdecznie na spektakl. Gorąco polecam.
29.01.2011
Sobowtór
Sobowtór (niem. Doppelgänger) – istota fikcyjna, duch-bliźniak żyjącej osoby; czarny charakter, mający zdolność pojawiania się w dwóch miejscach jednocześnie.
źródło: http://www.wikipedia.pl/
Czy wierzycie w sobowtóry? Nie chodzi mi o żadne duchy, ani o osoby o bardzo zbliżonym wyglądzie. Chodzi mi raczej o styl bycia, charakter, usposobienie, niektóre zainteresowania, sposób mówienia itp. Stwórzmy scenkę:
Paweł ma kolegę Piotra. Pewnego dnia Paweł wyjeżdża do innego miasta. Poznaje tam nowych ludzi. Na pewnym spotkaniu ze znajomymi Paweł poznał Adama. Po nie długim czasie Paweł pomyślał - Ej! Przecież Adam zachowuje się jak Piotrek! No może nie do końca, ale coś w nim jest przez co idealnie pasuje mi do Piotrka.
Nie zauważylibyśmy tego podobieństwa, gdyby Piotr i Adam byli np. przyjaciółmi albo braćmi, bo bliskość, która by ich łączyła nie pozwalałaby dostrzec podobieństwa. Wracając do scenki Depatry doskonale wie o czym mówię. Pamiętasz pierwsze wrażenie o pani Ignasiak? Oboje pomyśleliśmy od razu o pani Domalik, po mimo tego, że nie są do siebie podobne względem wyglądu. I o to dokładnie mi chodzi. Wrażenie, że rozmawiając z nowo poznaną osobą tak naprawdę robisz to z kimś kogo dobrze znasz, kimś innym. Oczywiście jeśli bardziej poznać tą nową osobę to zauważamy znaczne różnice dzielące jej sobowtóra i to wrażenie często po prostu zanika. Jeśli biorąc pod uwagę sobowtóra w sensie wizualnym to ciekawostką jest, że jeszcze nie odnotowano przypadków "pojawienia się" sobowtóra u kobiet. Ja natomiast dziś spotkałem sobowtóra NessMarie. Nowo poznana dziewczyna, a miałem wrażenie, że jest jej siostrą ( co dziwne doskonale wiem, że Ness nie ma siostry ). Było to dla mnie co najmniej szokiem. Dla tego napisałem tą notkę w tak krótkim odstępie czasu. Oczywiście gdy Ness będzie na gadu-gadu opowiem jej wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Ciekawe czy będzie tak samo zaskoczona jak ja... Aha i ciekaw jestem czy też mam sobowtóra. Jeśli tak to chciałbym go poznać, bo muszę się dowiedzieć jak Wy ze mną wytrzymujecie :)
28.01.2011
Ferie, ferie i po feriach...
Ferie te nie były moim zdaniem najlepsze, ale były też miłe chwile Podsumujmy:
Roksany nie było w ogóle w TM z powodu praktyk.
Nie pojechałem na wieś do babci.
Pokłóciłem się z Agatą o totalną głupotę, na szczęście już nam przeszło.
Trafiłem do szpitala, gdzie umarłbym z nudów gdyby nie przyjaciele.
Okazało się, że odwołali mój długo wyczekiwany koncert.
Załapałem się do Dominika na urodziny.
Byłem też na urodzinach Jaśki.
Niestety z powodu jelitówki nie było mi dane być na urodzinach Raffci :(
Pożyczyłem zeszyty od fizyki i biologii od Patrycji. Nareszcie założyłem sobie zeszyt od bio. Od fizy niestety nie zdążyłem przepisać.
Byłem u Justyny i widziałem na żywo jej nowego pieska - Comę.
Widziałem się z Czikenem. Podobno chciała odnowić przyjaźń z Raffcią... cóż...
Kupiłem wspornik (czy jak to się tam nazywa) do skrzypiec i zamierzam się nauczyć na nich w końcu grać.
Poważnie pogadałem z Agą i namówiłem ją do zmiany.
Nie poszedłem na koncert Plagiatu i Blizny, przez co się posprzeczałem z rodzicami.
Zdałem sobie sprawę, że gdyby nie Roksana to nie spotykałbym się tak często ze znajomymi.
To w skrócie były całe moje ferie. Uważam, że były trochę zmarnowane, ale hej ! Mam jeszcze tyle życia przed sobą, że 2 tygodnie nudy to nic przy miesiącach świetnej zabawy z tymi, na których mi zależy. Czy mam jakieś plany? Oooo tak ! Meeting z Raffcią ( za te uro ), wagsy z Jaśką ( najlepiej Piotrków ), wypad na herbatę/kawę z Agnieszką ( Ness ), jakiś koncert jako zamiennik koncertu 5 lutego i wiele, wiele wypadów na miasto. Aha i muszę sobie kupić cyfrówkę. Mam Wam tyle do pokazania a nie mam jak. Szczególnie moje kulinarne specjały ^^ Ale coś się wymyśli, co nie?
Roksany nie było w ogóle w TM z powodu praktyk.
Nie pojechałem na wieś do babci.
Pokłóciłem się z Agatą o totalną głupotę, na szczęście już nam przeszło.
Trafiłem do szpitala, gdzie umarłbym z nudów gdyby nie przyjaciele.
Okazało się, że odwołali mój długo wyczekiwany koncert.
Załapałem się do Dominika na urodziny.
Byłem też na urodzinach Jaśki.
Niestety z powodu jelitówki nie było mi dane być na urodzinach Raffci :(
Pożyczyłem zeszyty od fizyki i biologii od Patrycji. Nareszcie założyłem sobie zeszyt od bio. Od fizy niestety nie zdążyłem przepisać.
Byłem u Justyny i widziałem na żywo jej nowego pieska - Comę.
Widziałem się z Czikenem. Podobno chciała odnowić przyjaźń z Raffcią... cóż...
Kupiłem wspornik (czy jak to się tam nazywa) do skrzypiec i zamierzam się nauczyć na nich w końcu grać.
Poważnie pogadałem z Agą i namówiłem ją do zmiany.
Nie poszedłem na koncert Plagiatu i Blizny, przez co się posprzeczałem z rodzicami.
Zdałem sobie sprawę, że gdyby nie Roksana to nie spotykałbym się tak często ze znajomymi.
To w skrócie były całe moje ferie. Uważam, że były trochę zmarnowane, ale hej ! Mam jeszcze tyle życia przed sobą, że 2 tygodnie nudy to nic przy miesiącach świetnej zabawy z tymi, na których mi zależy. Czy mam jakieś plany? Oooo tak ! Meeting z Raffcią ( za te uro ), wagsy z Jaśką ( najlepiej Piotrków ), wypad na herbatę/kawę z Agnieszką ( Ness ), jakiś koncert jako zamiennik koncertu 5 lutego i wiele, wiele wypadów na miasto. Aha i muszę sobie kupić cyfrówkę. Mam Wam tyle do pokazania a nie mam jak. Szczególnie moje kulinarne specjały ^^ Ale coś się wymyśli, co nie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
